<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>cała w trawie.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 16:11:57 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>john, ach john.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2009/01/26/john-ach-john/</link><description>dawno, dawno temu, kiedy byłam przemłoda i przepiękna, pisanie nie sprawiało mi żadnego problemu, wręcz lubiłam dość często chwalić się światu swoimi myślami, być może nie interesowały go zupełnie te sprawy, ale wybrałam tę drogę, bo jakoś nie mam w zwyczaju truć ludziom, o której godzinie wstałam i dlaczego zaraz po tym &quot;poszłam do ubikacji umyć się&quot; (ach, antyblogasek - to była ciekawa strona). czas ten jednak przeminął i czując potrzebę poklepania w klawisze, by później puścić to w sieć za pomocą joggera, nie potrafię ubrać już w słowa wielu myśli, których absolutnie jest tak samo wiele jak wtedy, gdy to pisanie jakoś szło, jakoś lepiej niż obecnie.
co skłoniło do napisania? chyba zbliżająca się sesja, bo człowiek najczęściej, a niewątpliwie ja do grupy takich ludzi należę, gdy ma coś do zrobienia obowiązkowego, to szuka innych zajęć, które sprawią mu jakąkolwiek przyjemność, byle nie ruszać najważniejszego; kolega ostatnio w ten sposób ugotował pierwszą w swoim życiu zupę! pyszna była ogórkowa, chociaż ja w niej ogórków nie czułam za bardzo - liczy się to, że mi smakowała (innym zresztą też).
chciałabym również zaznaczyć, że nie tylko marudzenie mnie obecnie zajmuje, zachwycam się właśnie nowym albumem johna frusciante, już teraz wiem, że do snu zagra mi - właśnie on.
ekhm, moi mili. z powrotem na chwilę, a może dłużej - jestem.
</description><pubDate>Mon, 26 Jan 2009 19:27:23 +0100</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2009/01/26/john-ach-john/</guid><category>codzienność</category><category>muzycznie</category><category>obserwacje</category><category>uczelnia</category><category>znajomi</category></item><item><title>kolejny.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/11/02/kolejny/</link><description>nie dzień, nie tydzień, a po prostu kolejny raz dałam się oczarować przez przeinteligentnego, przystojnego mężczyznę, by później dowiedzieć się, że -naprawdę- jestem wspaniałą osobą, ale ,,ma mnie w dupie&quot;, bo.. bo tak. nie będę przecież zadawała pytań, tylko twardo pójdę we własną stronę, by nocą popłakać w poduszkę.
następnym razem jednak przywalę takiemu, żeby jego też coś zabolało, a nie tylko mnie.
</description><pubDate>Sun, 02 Nov 2008 09:58:11 +0100</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/11/02/kolejny/</guid><category>codzienność</category></item><item><title>fajnie.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/09/19/fajnie/</link><description>wszystko dla ludzi, o ile z umiarem. i tak oto można wspomnieć o słowie, które używane jest (niestety) za często; jaki masz humor? fajny; jaki on jest? fajny; podobała ci się ostatnia książka, którą czytałeś? tak, była fajna. fajność, fajności nie równa, a ja już nie mogę tego słowa ani czytać, ani słuchać - to sobie chociaż pomarudzić można - o nim.
</description><pubDate>Fri, 19 Sep 2008 17:34:30 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/09/19/fajnie/</guid><category>codzienność</category><category>obserwacje</category></item><item><title>takie coś..</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/08/18/takie-cos/</link><description>..tylko w Erze; i nie chodzi bynajmniej o to, że Era nadaje rytm. mając telefon w tej sieci, korzystam również z I-BOA (internetowe biuro obsługi abonenta), co by od czasu do czasu sprawdzić czy nie przekroczyłam przysługującej mi kwoty na połączenia. i tak dzisiaj zwyczajnie loguję się, patrzę, a tam informacja, że obecnie wydzwoniłam za (uwaga!): 46,943599999999996 zł..
..gdzie indziej oferują coś takiego? ;-)
</description><pubDate>Mon, 18 Aug 2008 01:22:21 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/08/18/takie-cos/</guid><category>humor</category><category>z sieci</category></item><item><title>panowie.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/29/panowie/</link><description>o samochodach, o komputerach, o sporcie, o alkoholu, o kobietach.. a przede wszystkim o blondynkach - rozmawiają panowie. ;-)
</description><pubDate>Tue, 29 Jul 2008 22:58:20 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/29/panowie/</guid><category>obserwacje</category></item><item><title>komedie.. romantyczne,</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/26/komedie-romantyczne/</link><description>czyli te, które często są krytykowane przez wielu. i choć prawdą jest, że tego rodzaju filmy nie są dziełami sztuki, to jednak potrafią poprawić humor i nawet trochę pomóc wierzyć, że i w prawdziwym życiu może wszystko skończyć się pięknie. cały czas nie można oglądać wielkiego kina, a oglądanie filmów powinno przyjemnością; w końcu za karę ich się nie ogląda. w komediach romantycznych opowiadane są podobne historie, kończą się ślubami, wielkimi miłościami, ale czy nie jest miło tak sobie czasami popatrzeć na to szczęście filmowe? myślę, że miło. od czasu do czasu sama siadam i faszeruję się tymi historyjkami, które nie zapadają raczej głęboko w pamięci, ale pozwalają sympatycznie spędzić czas.
</description><pubDate>Sat, 26 Jul 2008 19:55:40 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/26/komedie-romantyczne/</guid><category>filmowo</category><category>obserwacje</category></item><item><title>kiedy byłam..</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/24/kiedy-bylam/</link><description>..czyli, jak pięknie znowu móc obejrzeć bajkę, którą uwielbiało się w dzieciństwie. nie widziałam jej z dziesięć lat, jak nie więcej. długo szukałam, aż w końcu udało się i oto dane mi było raz jeszcze przeżywać księżniczkę i chochliki. pamiętam tamte czasy, jak kochałam się w chłopcu, który śpiewał piosenkę &quot;a spark inside us&quot;, ach - coś pięknego. chciałoby się znowu mieć te 10 lat. :)
</description><pubDate>Thu, 24 Jul 2008 14:43:49 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/24/kiedy-bylam/</guid><category>refleksje</category></item><item><title>wakacyjnie.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/23/wakacyjnie/</link><description>w końcu. dopiero od tygodnia czuję, że właśnie nastał czas wakacji, wcześniej spędzając czas w mieście jakoś nie było mi dane odczuć tej wolności, na którą czekało się dość spory kawałek czasu. ostatnich 8 dni dało mi tyle mocy, że najchętniej skakałabym teraz, a i nawet tańczyła - z radości tak. niestety jest późno, więc poczekam do rana. ;)
spędzanie czasu nad jeziorem w towarzystwie osób dobrze mi znanych i tych mniej nie mogło skończyć się źle. było naprawdę cudownie. a płyty sprzed trzech lat, utwory, które wtedy męczyliśmy, powrót do nich to taki znak, że jesteśmy młodzi, ale starzejemy się. siedząc, właśnie do takiego wniosku doszliśmy, że niby przed chwilą działo się to wszystko, a tu minęły już trzy lata. wspomnień czar - piękna sprawa.
</description><pubDate>Wed, 23 Jul 2008 00:59:45 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/23/wakacyjnie/</guid><category>codzienność</category><category>muzycznie</category><category>znajomi</category></item><item><title>być &quot;trendi&quot;?</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/20/byc-trendi/</link><description>wystarczy mieć komórkę z odtwarzaczem em-pe-czy!
jakoś drażni mnie to włączanie muzyki z telefonu komórkowego i spacerowanie miastem. niestety, ale coraz więcej osób w ten właśnie sposób postępuje; każdy w końcu -musi- wiedzieć jak cudnych rytmów jest dana osoba słuchaczem, prawda? nie jest ważne to czy ktoś w ogóle ma ochotę na te dźwięki, nie najlepszej jakości zresztą. poza tym to najczęściej hity radiowe, które i tak są obowiązkowe, kiedy stoi się w kolejce, w sklepie.
narzekań.. ciąg dalszy nastąpi. ;-)
</description><pubDate>Sun, 20 Jul 2008 20:44:23 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/20/byc-trendi/</guid><category>obserwacje</category></item><item><title>kozaki latem.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/14/kozaki-latem/</link><description>rozumiem, że nie ma obecnie upałów, ale żeby zakładać ciepłe kozaczki latem, kiedy na zewnątrz 20 stopni? ręce opadają. chociaż może ja nie nadążam za nowymi trendami? widziałam dzisiaj dwie panie w zimowych butach i krótkich spodenkach; czy to jest teraz na czasie? ;-)
</description><pubDate>Mon, 14 Jul 2008 17:35:50 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/14/kozaki-latem/</guid><category>obserwacje</category></item><item><title>w980,</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/06/w980/</link><description>czyli sony ericsson - moja nowa miłość, której na razie żadna era czy orange nie oferują, ale ja poczekam, tym bardziej, że i na allegro nie ma tego telefonu. zastanawiam się tylko, jak długo to będzie trwało - moje wielkie czekanie i tęsknota - w końcu po obejrzeniu kilku zdjęć i po przeczytaniu opisu, zakochałam się bez pamięci w w980.
po prostu lubię takie bajery. ;-)
</description><pubDate>Sun, 06 Jul 2008 23:37:23 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/07/06/w980/</guid><category>z sieci</category></item><item><title>języka polskiego.. kultura.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/28/jezyka-polskiego-kultura/</link><description>wydawało mi się zawsze, że poziom języka polskiego, który reprezentuję jest bardzo dobry. nie robiłam błędów ortograficznych, potrafiłam odmieniać przez przypadki, osoby itp.; wszystko pod tym względem było bardzo dobre, bo o doskonałości powiedzieć nie można, w końcu każdemu przytrafiają się niewielkie błędy. i to było nieco smuci, ponieważ wybierając fakultet: kultura języka polskiego, przekonana byłam, że nie będę miała jakichś większych problemów i mimo, że one nie były olbrzymie to jednak pojawiły się. okazało się, że nie potrafię odmieniać niektórych nazwisk (wszystkie się odmieniają); nie umiem innych paru rzeczy, ale jakoś najciężej jest mi pogodzić się z tymi nazwiskami, nieszczęsnymi. niby po egzaminie mogę śmiało stwierdzić, że już się nauczyłam, ale.. były przygody z tą kulturą. po owych przygodach małe postanowienie nawet mam, nie będę poprawiała już innych. ;-)
</description><pubDate>Sat, 28 Jun 2008 00:04:03 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/28/jezyka-polskiego-kultura/</guid><category>codzienność</category><category>uczelnia</category></item><item><title>miłość.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/25/milosc/</link><description>każdy jakąś ma, można mieć ich nawet kilka, tak to już z tą miłością bywa; moją i to największą jest niewątpliwie muzyka. nie wyobrażam sobie dnia bez niej, towarzyszy mi przez większość czasu: budzę się - gra, jadę tramwajem - gra, leżę - gra, siedzę - gra, jem - gra, spaceruję - gra, zasypiam - gra..
nie da się bez niej żyć. nie potrafiłabym.
</description><pubDate>Wed, 25 Jun 2008 23:20:53 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/25/milosc/</guid><category>muzycznie</category><category>refleksje</category></item><item><title>?</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/25/bez-tytulu-1/</link><description>piwo podane przez sympatycznego (i dość przystojnego) barmana, lepiej smakuje? tak, dzisiaj na mnie to podziałało. ;-) mam moc, nie wiadomo skąd.
</description><pubDate>Wed, 25 Jun 2008 01:10:49 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/25/bez-tytulu-1/</guid><category>codzienność</category><category>obserwacje</category></item><item><title>maraton.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/21/maraton/</link><description>jak pięknie jest, gdy człowiek po tym całym tygodniu egzaminów, może w końcu się wyspać. dzisiaj nie żałowałam sobie, ponad 11 godzin, to jest to! szczególnie dla kogoś, kto jest leniem takim jak ja. chociaż.. nie wiem czy są ludzie bardziej leniwi ode mnie. ;-)
</description><pubDate>Sat, 21 Jun 2008 15:04:04 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/21/maraton/</guid><category>uczelnia</category></item><item><title>lustro?</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/21/lustro/</link><description>ano do lutra też można; czasami wręcz trzeba.
</description><pubDate>Sat, 21 Jun 2008 00:48:40 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/21/lustro/</guid><category>codzienność</category></item><item><title>bez snu.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/19/bez-snu/</link><description>jestem bezsenna - tak mówiłam do rodziców, gdy miałam lat.. dużo mniej niż teraz; mówiłam wtedy, gdy kazali mi iść spać, bo późna już pora, a mnie rozpierała energia i nie chciałam absolutnie kłaść się do łóżka - chociaż czasami czułam wielkie zmęczenie to i tak wykrzykiwałam, że ja nie muszę, że nie jestem zmęczona, w końcu byłam bezsenna. ;-)
a dzisiaj? nie mówią już, o której mam się położyć. dzisiaj, wczoraj i jutro pewnie też, sama o tym zadecyduję. czasami trochę żal, że trzeba samemu, chociaż są to sprawy banalne, ale takie uroki dorosłości, w której nie zanurzyłam się jeszcze do końca. takie szczęście albo i nie: po prostu nie muszę, na razie. i tak wspominając, przypominając stare dobre czasy, kompletnie uciekło mi to, o czym chciałam szczególnie, a miało być w dwóch zdaniach; dzisiaj nie ma snu. sen nie dla mnie.
</description><pubDate>Thu, 19 Jun 2008 20:37:46 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/19/bez-snu/</guid><category>codzienność</category><category>refleksje</category></item><item><title>bajkowo.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/15/bajkowo/</link><description>
kiedyś czekałam na księcia z bajki. teraz mam ich wszystkich w dupie. stałam się księżniczką niezależną.
kiedyś trafiłam na tę złotą myśl na czyimś blogu i tak jakoś utkwiła w pamięci; coraz bliżej stanu, bym sama śmiało wykrzyczała te słowa.
</description><pubDate>Sun, 15 Jun 2008 00:46:33 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/15/bajkowo/</guid><category>codzienność</category><category>z sieci</category></item><item><title>dziś czy wczoraj?</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/09/dzis-czy-wczoraj/</link><description>na uczelni, tam nie wolno, co spowodowało małe przenosiny i tak znaleźliśmy się w akademiku; kubica wygrany, w piłkę nożną są jeszcze szanse, a wieczór spędzony tak miło, że.. więcej takich, poproszę (nieśmiało).
</description><pubDate>Mon, 09 Jun 2008 01:54:18 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/09/dzis-czy-wczoraj/</guid><category>codzienność</category><category>uczelnia</category><category>znajomi</category></item><item><title>nic.</title><link>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/07/nic/</link><description>niektórzy nazywają to pustką, wisi nade mną, właśnie.
</description><pubDate>Sat, 07 Jun 2008 03:20:17 +0200</pubDate><guid>http://cala-w-trawie.jogger.pl/2008/06/07/nic/</guid><category>refleksje</category></item></channel></rss>
